PARKER1
Dodano 2014-11-12 19:47:57

Przyszła jesień a z nią smutne dni…i nie tylko dlatego, że nie ma tyle słońca ile byśmy chcieli, ale głównie dlatego, że spadły na nas same smutne wieści..
Parker czuje się coraz gorzej (choruje od kilkunastu miesięcy na serduszko, leki już coraz mniej pomagają).
Rufus miał wyciętego guza z kanału słuchowego i rokowania są byle jakie…
…i dzisiaj dodatkowo Sierżant po wizycie u weta dołączył do naszego szpitala…z diagnozą rozpadającego się guza w brzuchu :(
Nadal Ronja walcząca z mocznicą, Melsa i Boniek …z kiepskim samopoczuciem na antybiotykach.

Dobrze, że szczeniaki wyszły z choróbska

Koty przeniesione już na ciepły kontener na kanapy, ale towarzyszący nam od zawsze koci katar nie odpuszcza i kilkanaście na antybiotykach…
..i tak to jesień zapukała do schroniskowych bram.. mokro, nieprzyjemnie i smutno..
Wymienimy kilka bud i dostawimy podesty. Rachunkiem będziemy martwić się później..

Teraz mamy plan kochać te nasze chorujące psy, te ..które nieuchronnie odchodzą od nas…te które w schronisku spędziły całe swoje życie..teraz dostaną w szpitalu „posetną” dawkę miłości..gotowanego jedzonka i przytulasów..tyle jeszcze możemy im dać…skoro świat nie dał im swojego osobistego człowieka….one wiedzą, że są dla nas bardzo ważne….i kochamy je BARDZO MOCNO…

RUFUS7SIERŻANT1PARKER1

6 myśli na temat “Smutki jesienne…
  1. Bardzo źle się rano poczuł, nie wstawał – wysoka temperatura, wyniki krwi kiepskie…pobraliśmy krew i próbki zawiezione zostały do Gietrzwałdu. Tam na cito zrobiony test na babeszjozę..i potwierdzono :( Dostał leki, kroplówkę ..trafił na szpital. Nadzieja w tym, że szybko zauważone i że się uda ! Doszliśmy do momentu gdzie musimy ze szpitala wybierać kto „najmniej chory” na obecną chwilę i niestety musi ustąpić temu najbardziej choremu na dany moment :(…..

  2. Kurcze, bidulek… trzymam kciuki za Ciborka, żeby dał radę choróbsku. Oczywiście reszcie piesków też życzę zdrówka. Podziwiam Was, macie cudowne serca, że walczycie o każdą psinkę z całych sił.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *